Zwolnienie lekarskie to nie urlop – to czas przeznaczony na leczenie i powrót do zdrowia. Ta zasada od lat pozostaje niezmienna. W praktyce jednak ogromne kontrowersje budziło jedno pytanie: co właściwie jest „pracą zarobkową” w czasie L4 – i kiedy taka aktywność powoduje utratę prawa do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia?
Czy wystarczy odpisać na maila? Odebrać telefon od klienta? Podpisać dokument? A może sporadycznie „doglądać” biznesu? Granica między dozwoloną aktywnością a działaniem skutkującym utratą świadczenia przez lata była nieostra i w dużej mierze zależała od oceny konkretnego przypadku.
Nowelizacja przepisów, która weszła w życie 13 kwietnia 2026 r., ma wreszcie uporządkować tę kwestię. Ustawodawca zdecydował się bowiem na coś, czego wcześniej brakowało – wprowadzenie ustawowej definicji pracy zarobkowej. I to właśnie ona stanowi główny punkt odniesienia dla oceny, czy konkretne zachowanie w czasie zwolnienia lekarskiego może skutkować utratą prawa do zasiłku – a więc jest centralnym zagadnieniem niniejszego artykułu.
Zasada pozostaje bez zmian – ale jej znaczenie jest ogromne
Punktem wyjścia nadal pozostaje art. 17 ustawy zasiłkowej. Zgodnie z nim:
ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia, jeżeli w tym czasie wykonuje pracę zarobkową.
To bardzo surowa sankcja. Nie chodzi o utratę świadczenia „za jeden dzień” czy „za okres wykonywania pracy”. Skutek jest znacznie dalej idący – utrata prawa do zasiłku za cały okres zwolnienia lekarskiego.
Ta zasada nie została zmieniona. Zmieniło się natomiast to, jak rozumiemy pracę zarobkową.
Czym jest dziś „praca zarobkowa”? Nowa definicja
Nowelizacja wprowadziła do ustawy jednoznaczne brzmienie:
pracą zarobkową jest każda czynność mająca charakter zarobkowy, niezależnie od stosunku prawnego będącego podstawą jej wykonania.
To definicja bardzo szeroka. Obejmuje nie tylko klasyczną pracę na etacie, ale również:
- działalność gospodarczą,
- umowy cywilnoprawne,
- współpracę „nieformalną”,
- a nawet czynności, które nie są wykonywane w ramach konkretnej umowy, ale mają potencjał zarobkowy.
Kluczowe jest więc nie to, na jakiej podstawie prawnej działamy, ale to, czy dana czynność ma charakter zarobkowy.
W praktyce oznacza to odejście od sporów typu: „to nie była umowa o pracę, więc to nie jest praca zarobkowa”. Teraz takie argumenty tracą znaczenie.
„Każda czynność” – czyli jak szeroko należy to rozumieć?
Użycie przez ustawodawcę sformułowania „każda czynność” nie jest przypadkowe. Oznacza, że nawet pojedyncze, pozornie drobne działania mogą zostać uznane za pracę zarobkową.
W dotychczasowym orzecznictwie sądowym przyjmowano bardzo restrykcyjne podejście. Sądy wielokrotnie wskazywały, że:
- nawet sporadyczne wykonywanie obowiązków służbowych może prowadzić do utraty zasiłku,
- nie ma znaczenia skala aktywności ani wysokość osiągniętego dochodu,
- liczy się sam fakt wykonywania czynności o charakterze zarobkowym.
Przykładowo w orzecznictwie podkreślano, że:
- podpisywanie dokumentów firmowych,
- nadzorowanie działalności,
- kontakt z klientami
– mogą zostać uznane za pracę zarobkową, nawet jeśli nie wiązały się z faktycznym wysiłkiem fizycznym.
Nowa definicja w istocie utrwala tę linię interpretacyjną, zamiast ją łagodzić.
Wyjątek: czynności incydentalne – ale tylko w szczególnych sytuacjach
Ustawodawca wprowadził jednak ważne zastrzeżenie. Nie każda aktywność w czasie zwolnienia będzie automatycznie oznaczała utratę zasiłku.
Zgodnie z nowymi przepisami:
pracą zarobkową nie są czynności incydentalne, których podjęcia wymagają istotne okoliczności.
To wyjątek, ale bardzo wąski. Kluczowe są tu dwa elementy:
- incydentalność (czyli sporadyczność, wyjątkowość),
- oraz istotne okoliczności, które uzasadniają podjęcie działania.
Co szczególnie ważne:
istotną okolicznością nie może być polecenie pracodawcy.
To bardzo istotna zmiana z praktycznego punktu widzenia. Oznacza, że:
- pracownik nie może powołać się na to, że „szef kazał”,
- a pracodawca nie może „wymuszać” aktywności w czasie L4, licząc na brak konsekwencji.
Innymi słowy – polecenie służbowe nie chroni przed utratą zasiłku.
Jak było do tej pory? Problem niejasnych granic
Przed nowelizacją przepisy nie zawierały definicji pracy zarobkowej. W efekcie:
- zakres tego pojęcia był wypracowywany głównie przez sądy,
- pojawiały się liczne spory interpretacyjne,
- a granica między „dozwoloną aktywnością” a „pracą zarobkową” bywała nieostra.
ZUS konsekwentnie prezentował restrykcyjne podejście, a sądy w wielu przypadkach je podzielały. Problem polegał jednak na tym, że brakowało jednoznacznej podstawy ustawowej.
Nowelizacja nie tyle zmienia kierunek interpretacji, co go formalizuje i wzmacnia.
Druga przesłanka – doprecyzowana, ale nadal istotna
Obok pracy zarobkowej funkcjonuje druga podstawa utraty zasiłku:
podejmowanie aktywności niezgodnej z celem zwolnienia.
Dotychczas mówiono o „wykorzystywaniu zwolnienia niezgodnie z jego celem”. Obecnie pojęcie to zostało doprecyzowane.
Za taką aktywność uznaje się:
wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia lub rekonwalescencję.
Jednocześnie ustawodawca wyraźnie wskazał, że:
- zwykłe czynności życia codziennego są dopuszczalne,
- podobnie jak czynności incydentalne uzasadnione istotnymi okolicznościami.
To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne – pozwala oddzielić sytuacje oczywiste (np. remont mieszkania w trakcie L4) od tych neutralnych (np. wyjście do apteki czy sklepu).
Źródła
- https://www.zus.pl/-/nowe-przepisy-w-zasi%C5%82kach-i-orzekaniu-co-si%C4%99-zmienia-i-od-kiedy-
- https://www.zus.pl/-/zmiany-w-kontroli-i-wykorzystywaniu-zwolnie%C5%84-od-pracy-od-13-kwietnia-2026-r.
- Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 501 z późn. zm.).
Stan prawny: kwiecień 2026 r.
Fot. unsplash.com