Zaznacz stronę

Zakupy na międzynarodowych platformach sprzedażowych stały się dla wielu osób codziennością. Szeroki wybór, atrakcyjne ceny i łatwy dostęp do produktów, których często nie znajdziemy w lokalnych sklepach, sprawiają, że granice rynku w praktyce przestały istnieć. Wraz z tą dostępnością pojawił się jednak problem, który regularnie trafia na wokandę sądów: towary oznaczone znakami znanych marek, które w rzeczywistości nie pochodzą od uprawnionego producenta.

W tym kontekście pojawiają się dwa zasadnicze pytania. Po pierwsze: czy samo kupno takiego produktu jest zgodne z prawem? Po drugie: gdzie przebiega granica odpowiedzialności karnej za „podróbki” i kogo ona faktycznie dotyczy?

Czym z punktu widzenia prawa jest „podróbka”?

W prawie karnym i prawie własności przemysłowej nie funkcjonuje pojęcie „podróbki” w znaczeniu potocznym. Kluczowe znaczenie ma natomiast znak towarowy oraz to, czy dana osoba była uprawniona do jego używania.

Odpowiedzialność karna nie wiąże się z samym faktem, że produkt jest tańszy, podobny stylistycznie czy inspirowany znaną marką. Istotne jest to, czy towar został oznaczony znakiem towarowym, który:

  • jest identyczny ze znakiem zarejestrowanym albo
  • jest do niego tak podobny, że w zwykłych warunkach obrotu może zostać z nim pomylony,

a jednocześnie osoba posługująca się tym oznaczeniem nie ma do tego prawa.

Ochrona prawnokarna w tym zakresie służy nie tylko interesom właściciela znaku, ale także bezpieczeństwu i przejrzystości obrotu gospodarczego oraz ochronie konsumentów przed wprowadzaniem w błąd.

Handel podróbkami jako przestępstwo – gdzie zaczyna się „obrót”?

Prawo karne koncentruje się nie na samym istnieniu towaru oznaczonego podrobionym znakiem, lecz na obrocie takim towarem. Pojęcie to rozumiane jest bardzo szeroko i obejmuje każdy etap udostępniania produktu innym osobom.

Nie chodzi wyłącznie o profesjonalną sprzedaż w sklepie czy na targowisku. Za obrót uznaje się także sytuacje, w których towar jest:

  • oferowany do sprzedaży,
  • sprzedawany okazjonalnie,
  • przekazywany dalej w drodze darowizny,
  • oddawany w ramach wymiany lub innej formy udostępnienia.

Z perspektywy odpowiedzialności karnej nie ma przy tym decydującego znaczenia, czy obrót ma charakter zorganizowany, czy incydentalny. Wystarczające może być nawet jednorazowe udostępnienie towaru, jeżeli sprawca ma świadomość, że posługuje się znakiem towarowym, do którego nie przysługuje mu prawo.

W praktyce sądowej podkreśla się również, że szkoda wyrządzona uprawnionemu podmiotowi nie sprowadza się wyłącznie do utraconego zysku ze sprzedaży oryginalnych produktów. Obejmuje ona także uszczerbek w renomie marki, osłabienie jej prestiżu oraz konsekwencje wizerunkowe wynikające z obecności na rynku towarów gorszej jakości, oznaczonych identycznym lub mylącym znakiem.

Czy samo kupno „podróbki” jest legalne?

To pytanie pojawia się wyjątkowo często i odpowiedź bywa dla wielu zaskakująca. Samo nabycie towaru oznaczonego podrobionym znakiem towarowym, dokonane na własny użytek, co do zasady nie stanowi przestępstwa.

Kupujący występuje w takiej sytuacji w roli konsumenta, a nie uczestnika obrotu w rozumieniu prawa karnego. Odpowiedzialność karna została bowiem skonstruowana tak, aby obejmować tych, którzy wprowadzają towary do obrotu lub umożliwiają ich dalszą dystrybucję, a nie osoby, które jedynie nabywają produkt dla siebie.

Granica ta jest jednak cienka i łatwa do przekroczenia. W momencie, gdy po zakupie towar zostaje:

  • odsprzedany,
  • przekazany komuś innemu,
  • wystawiony na platformie sprzedażowej „z drugiej ręki”,

dochodzi już do dalszego obrotu, a to może oznaczać wejście w obszar odpowiedzialności karnej. Z punktu widzenia prawa nie ma wówczas znaczenia, że dana osoba nie była pierwotnym importerem ani producentem towaru.

Stan prawny: luty 2026 r.
Fot. unsplash.com