Każdy, kto choć raz był na sali sądowej albo oglądał serial „Sędzia Anna Maria Wesołowska”, kojarzy charakterystyczny moment przed przesłuchaniem świadka. Sąd uprzedza, że za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna. Brzmi to poważnie – i słusznie, bo art. 233 Kodeksu karnego przewiduje za takie zachowanie nawet karę pozbawienia wolności.
W praktyce sprawa jest jednak bardziej złożona. Nie każde powiedzenie nieprawdy w postępowaniu automatycznie oznacza odpowiedzialność karną. Znaczenie ma m.in. to, kto składa zeznania, czy został prawidłowo pouczony, czy miał prawo odmówić odpowiedzi na pytanie, a także czy jego wypowiedź była związana z obawą przed własną odpowiedzialnością karną.
Na czym polega przestępstwo fałszywych zeznań?
Punktem wyjścia jest art. 233 § 1 Kodeksu karnego. Zgodnie z tym przepisem odpowiedzialności karnej podlega ten, kto – składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym albo innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy – „zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę”.
Ustawodawca przewiduje za ten czyn karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Ochronie podlega tu prawidłowość postępowania dowodowego. Innymi słowy: chodzi o to, aby organ prowadzący postępowanie mógł opierać się na prawdziwych informacjach.
Nie wystarczy jednak samo stwierdzenie, że świadek powiedział coś nieprawdziwego. Jak wskazuje K. Patora w komentarzu do art. 233 k.k., podstawowym warunkiem odpowiedzialności jest wcześniejsze uprzedzenie świadka o odpowiedzialności karnej albo odebranie od niego przyrzeczenia. Wynika to wprost z art. 233 § 2 k.k.
Pouczenie ma znaczenie
Art. 233 § 2 k.k. stanowi, że warunkiem odpowiedzialności jest to, aby osoba przyjmująca zeznanie – działając w zakresie swoich uprawnień – uprzedziła zeznającego o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznanie albo odebrała od niego przyrzeczenie.
K. Patora podkreśla, że uprzedzenie świadka powinno nastąpić przed rozpoczęciem przesłuchania, a w postępowaniu przygotowawczym świadek podpisuje oświadczenie, że został pouczony o odpowiedzialności karnej. Oznacza to, że pouczenie nie jest tylko formalnością. Jest jednym z warunków przypisania odpowiedzialności z art. 233 k.k.
W praktyce ma to bardzo konkretne znaczenie. Jeżeli świadek nie został prawidłowo pouczony, odpowiedzialność za fałszywe zeznania może być wyłączona.
Prawo do odmowy zeznań i odmowy odpowiedzi na pytanie
Nie każdy świadek musi odpowiadać na każde pytanie. Kodeks postępowania karnego przewiduje sytuacje, w których świadek może odmówić składania zeznań albo odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie.
K. Patora wyjaśnia, że odmowa składania zeznań dotyczy całości zeznań, natomiast odmowa odpowiedzi na pytanie dotyczy pojedynczych pytań, jeżeli odpowiedź mogłaby narazić świadka albo osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność karną.
Ma to znaczenie również na gruncie art. 233 § 3 k.k. Przepis ten stanowi, że nie podlega karze za czyn z art. 233 § 1a k.k. osoba, która składa fałszywe zeznanie, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania albo odpowiedzi na pytania.
A co, jeśli świadek kłamie, bo boi się odpowiedzialności karnej?
Szczególnie ciekawy problem dotyczy art. 233 § 1a k.k. Przepis ten przewiduje łagodniejszy typ odpowiedzialności za sytuację, w której sprawca zeznaje nieprawdę albo zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub osobie najbliższej.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że taki świadek zawsze odpowiada karnie. Skoro był świadkiem, został pouczony i skłamał – sprawa wydaje się prosta. Orzecznictwo Sądu Najwyższego pokazuje jednak, że nie jest to takie oczywiste.
W wyroku z 10 stycznia 2024 r., III KK 474/23, Sąd Najwyższy przypomniał stanowisko wynikające z uchwały SN z 9 listopada 2021 r., I KZP 5/21, której nadano moc zasady prawnej. Zgodnie z tym poglądem:
„Nie popełnia przestępstwa z art. 233 § 1a k.k. świadek składający fałszywe zeznanie z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną, jeśli – realizując prawo do obrony – zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, nie wyczerpując jednocześnie swoim zachowaniem znamion czynu zabronionego określonego w innym przepisie ustawy”.
To bardzo istotne rozstrzygnięcie. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że prawo do obrony nie zaczyna się dopiero w chwili formalnego przedstawienia zarzutów. Może ono mieć znaczenie także wtedy, gdy dana osoba jest jeszcze przesłuchiwana jako świadek, ale realnie grozi jej odpowiedzialność karna.
Świadek czy przyszły podejrzany?
Problem pojawia się wtedy, gdy osoba formalnie występuje jako świadek, ale faktycznie organ procesowy pyta ją o okoliczności związane z jej własną potencjalną odpowiedzialnością karną. W takiej sytuacji odmowa odpowiedzi może w praktyce kierować podejrzenie na tę osobę, a mówienie prawdy może oznaczać samooskarżenie.
Sąd Najwyższy w wyroku z 10 stycznia 2024 r. podkreślił, że konstytucyjne prawo do obrony musi być rozumiane szeroko. Obejmuje ono także prawo do zaprzeczenia zarzutom, gdy odpowiedzialność karna jest realna, nawet jeśli dana osoba nie ma jeszcze formalnego statusu podejrzanego.
W rozpoznawanej sprawie J.D. został skazany m.in. za fałszywe zeznania, ponieważ jako świadek zaprzeczał okolicznościom, które mogły obciążać jego samego. Sąd Najwyższy uznał jednak, że jego zachowanie mieściło się w granicach prawa do obrony, ponieważ dotyczyło własnej odpowiedzialności, a nie polegało np. na fałszywym pomówieniu innej osoby. W konsekwencji SN uchylił wyroki w tej części i uniewinnił go od czynu z art. 233 § 1a k.k.
Oskarżony nie odpowiada za fałszywe zeznania
Trzeba też odróżnić zeznania świadka od wyjaśnień oskarżonego lub podejrzanego. Oskarżony nie ma obowiązku mówienia prawdy w takim samym sensie jak świadek. Może odmówić składania wyjaśnień, może odmówić odpowiedzi na pytania, a co do zasady nie ponosi odpowiedzialności karnej za fałszywe wyjaśnienia dotyczące własnej obrony.
K. Patora, powołując się na uchwałę SN z 20 września 2007 r., I KZP 26/07, wskazuje wprost, że oskarżony lub podejrzany „nigdy nie odpowiada za występek fałszywych zeznań z art. 233 § 1 k.k.”. Wynika to z samej różnicy między rolą świadka a rolą osoby, przeciwko której toczy się postępowanie.
Granice ochrony – kiedy kłamstwo nadal może być karalne?
Prawo do obrony nie oznacza pełnej dowolności. Sąd Najwyższy w wyroku z 10 stycznia 2024 r. zaznaczył, że brak odpowiedzialności z art. 233 § 1a k.k. dotyczy sytuacji, w której świadek działa w granicach własnej obrony i nie wyczerpuje znamion innego czynu zabronionego.
Inaczej może być, jeżeli osoba przesłuchiwana fałszywie pomawia kogoś innego, tworzy fałszywe dowody albo podejmuje zachowania, które same w sobie są odrębnym przestępstwem. Prawo do obrony nie daje uprawnienia do dowolnego obciążania innych osób.
Dlatego każdorazowo trzeba badać, czego dotyczyło fałszywe zeznanie. Jeżeli było próbą uniknięcia samooskarżenia w zakresie własnego czynu, może korzystać z ochrony wynikającej z prawa do obrony. Jeżeli jednak wychodziło poza ten zakres, odpowiedzialność karna nadal może wchodzić w grę.
Fałszywe oświadczenia, opinie i tłumaczenia
Art. 233 k.k. nie dotyczy wyłącznie klasycznych zeznań świadka. Przepis obejmuje także inne sytuacje.
Art. 233 § 4 k.k. przewiduje odpowiedzialność biegłego, rzeczoznawcy lub tłumacza za przedstawienie fałszywej opinii, ekspertyzy albo tłumaczenia. Kara jest tu surowsza – od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Z kolei art. 233 § 6 k.k. odnosi się do fałszywych oświadczeń składanych pod rygorem odpowiedzialności karnej. K. Patora podkreśla, że taki rygor musi wynikać z ustawy. Nie wystarczy więc dowolne wpisanie w formularzu klauzuli o odpowiedzialności karnej, jeżeli nie ma do tego podstawy ustawowej.
Co z tego wynika w praktyce?
Odpowiedzialność za fałszywe zeznania jest poważna, ale nie działa automatycznie. Aby można było ją przypisać, trzeba sprawdzić kilka elementów: czy dana osoba rzeczywiście składała zeznania mające służyć za dowód, czy powiedziała nieprawdę albo zataiła prawdę, czy została prawidłowo pouczona, czy miała prawo odmówić zeznań lub odpowiedzi na pytanie, a także czy nie działała w granicach własnego prawa do obrony.
Najważniejszy wniosek jest więc taki: świadek co do zasady ma obowiązek mówić prawdę, ale prawo nie może zmuszać człowieka do samooskarżenia. Granica między fałszywymi zeznaniami a realizacją prawa do obrony bywa cienka, dlatego w praktyce każda taka sprawa wymaga bardzo dokładnej analizy.
Źródła:
– art. 233 Kodeksu karnego
– K. Patora [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Kulesza, Warszawa 2025, art. 233
– wyrok Sądu Najwyższego z 10.01.2024 r., III KK 474/23
– uchwała Sądu Najwyższego z 9.11.2021 r., I KZP 5/21
– uchwała Sądu Najwyższego z 20.09.2007 r., I KZP 26/07
Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com